Okolicznościowe obrazy

Wielkanoc skłania do dobroci, ale tylko w niedzielę. W poniedziałek w takiej Francji idzie się do pracy i jeszcze się cieszy z faktu pracy tej mienia. U nas weselej – polewa(ło) się dziewuchy z wiadra, a jak Cię nikt nie polewa(ł), znaczy nie jesteś, lub już wtedy nie byłaś dziewuchą.

 

Wszystkiego najlepszego!


 

Mazurki to rzecz miła i ładna. Jaja – rzecz pożyteczna. Poza tym symboliczna.

Bardzo lubię muzę kontemplacyjną, i to niekoniecznie w wykonaniu Tybetańczyków czy poławiaczy pereł. Pereł i nas sporo. Posłuchajcie Kapeli Brodów lub

.

fascynującej muzyki i obrazów:

 

Cykliczne przypadki i rytuały

Już o tym pisałam – oczywiście – cykle, to cykle. TYM RAZEM będzie przybywało w tym wpisie, czyli co dzień nowy obrazek, aż do nieuniknionego FINAŁU w niedzielę. Można poczekać aż do niedzieli, ale zapraszam już teraz. Ja słucham muzy kontemplacyjnej, mimo że cykle mnie złoszczą, jak wszelka przesadna przewidywalność.

 

Wreszcie niedziela. Od dziś interesują nas pikniki. Mogą być kontemplacyjne, jeśli ktoś przejedzony. Fotografia Rhein II Andreasa Gursky’ego dokładnie oddaje to co mam na myśli.

 

 

 

Obrazki sobotnie, kończymy jedne nastroje, zbliżamy się do odwrotnych, jutro Wielkie Śniadanie.
Na jednym obrazku płaczki, na kolejnym źródło wszystkiego.

 


 

Obrazeki słowo na WIELKI PIĄTEK

O tak, nie cały zginę, zostanie po mnie
Wzmianka w XIV tomie encyklopedii
W pobliżu setki Millerów i Mickey Mouse.

Czesław Miłosz

 

 

WIELKI CZWARTEK – Światowy Dzień Higieny

 


 

W WIELKĄ ŚRODĘ, Judasza wciąż się poszukuje listem gończym:



Słuchamy. Tabula rasa.



Wtorek. Historia z Judaszem, pewnie o niej słyszeliście? Jutro się okaże coś więcej, na razie suspens trwa.

WielkiWtorekNoirweb

 

Wielki Poniedziałek – kielich wypity, myślimy o tym samym co wczoraj.

WielkiPoniedziaekNOIRweb



W niedzielę, 13 kwietnia była niedziela była Palmowa.
Myślało się o śmierci. Albo o palmach. O palmach weselej.

WielkaNiedzielaweb


Duża pauza między lekcjami. Vintage.

Jak zostałam FANARTKĄ. 

 

Jest taka artystka, którą zaliczam do nurtu pop-kupnych.

Szmira szmirą, ale sukces rzecz bezcenna. Ostatnio w modzie jest żerowanie na archiwach muzealnych w poszukiwaniu szlachetnego surowca. Potem się nasz plastikowy umysł podda trendy makijażowi. Potem publicznosc to KUPI.

Powyżej przykład przekształcenia fotografii w stylu sweet na coś w guście dawnej sztuki, a w odnośniku źródło „inspiracji”*  

A potem Almetyna się zorientuje, że fanart rozkwita bez jej udziału. Almetyna się zaweźmie i też zostanie FANARTKĄ. To już wiecie. Pliz:

 


 

 

* François Boucher